Kolejny tydzień w trasie, kolejne kilometry, koncerty, hotele a ja mam zapalenie oskrzeli. Musze brać jakieś bolesne zastrzyki i dużo spać. Ale jak można dużo spać w tourbusie? Chce już do domu mam tego wszystkiego dosyć tylko jedno mnie w tym cieszy, że Urie mnie poprosił o ręke i za niedługo bede już Panią Urie. Jestem teraz chyba najbardziej znaną narzeczoną na świecie. W domu podpbno czeka na mnie wielka niespodzianka cóż musze wyzdrowieć. Jest jescze 2 tygodnie do końca trasy. a za 3 tygodnie wyjeżdzamy do Angli a za 4 tygonie do Polski na 8 miesieczne wakacje dla całego zespołu i ich rodzin. Siostrzenica organizuje już mały koncert narazie wie o tym tylko ona i my. Z tego co mi powiedziała to i też w Polsce jesteśmy bardzo znani a ten koncert to bedzie przedsmak tego co bedzie sie działo...
To już ostatni dzień tras, nareszcie dotrzemy do domu. Te 3 miesiące były tak bardzo cudowne i nieprzewidywalne, chociaż jestem zmeczona to już nie moge sie doczekać kolejnej trasy...
Tourbus podwiozł ich do domu, wzieli swoje walizki i weszli jak najszybciej do domu. Pierwsze co zrobobiła Made to rzuciała sie na kanape, zamkneła oczy i nie trzeba było długo czekać aż zaczełą słodko chrapać. Brendon włożył piwo do lodóki wykonał jeden telefon i zaniósł Mad do sypialni, przykrył ją kocem i zamkną drzwi.
Dziewczyne zbudził dzwonek do drzwi, usłyszała głos jej ukochanego z prośbą żeby zachowywać się w miarę cicho bo ona jeszcze śpie i aby ta sprawa była dla niej niespodzianka. Nic więcej nie usłyszała bo po domu zaczą sie rozlegać głos czajnika. Made wstała zarzyła kompieli i doprowadziłą się do ładu. Zchodząc po schodach usłyszała znajomy dla niej głos lecz nie mogła sobie przypomnieć do kogo on należy. Powoli zbliżając sie do salonu widziała buty, potem Qipao, dłonie, długie siwo-czarne włosy. Gdy zobaczyła twarz zaczełą piszczeć i skakać z radości gdy zobaczyła osobe która była najlepsza przyjaciółka jej babci . Maiko jej przyszywana babcia mieszkała u nich jak Mad dorastała aż do jej wyjazdu do Angli. Później Maiko wróciła do Chin i Made już nie miała z nią kontaktu. Dziewczyna podbiegł do swojej drugiej babci i zaczełą jak obściskiwać. Po jakiś 10 minutach powitania wszyscy usiedli i dopwiero wtedy Mad zaczełą sie zastanawiać jak Brendon poznal Maiko i od kogo sie dowiedział że ktoś taki istniał w moim życiu. Może wam sie to wyda dziwne ale Maiko była dziewczyną która byłą wychowana w tradycyjnej Chińskiej rodzinie i jej "moc" odziedziczyłą po swojej babce Midori. Wszystkie kobiety z tego rodu miały imiona zaczynające sie na litere "m". Maiko nie mogła mieć dzieci więc jej ród pokoleń kobiecych zamarł. Prawdziwa babcia Made chciała pocieszyć i swoją przyjaciółce i nazwała swoją wnuczke Magdalena a Made wzieło się od imienia Madoka. Od tamtego czasu Magda była uczona po kryjomu nic nie mówiąc jej matce Chińskiej sztuki walki i wróżenia. Mad wmawiano, że jest to tylko taka zabawa. Dziewczyna do tej pory nie zdaje sobie sprawy jaką moc odziedziczyła. A co w tym wszystkim robi Brendon? Całe życie Magdy zostało zaplanowane od jej urodzenia do życia z Bdenem. Gdy Mad wyjechała do Angli Maiko pojechała za nią, gdy wyjechała do Ameryki Maiko zrobiła to samo. Zawsze była przy niej. Zawsze ją naprowadzała jak na najlepszą droge. Maiko została jej mistrzem. Jej obowiązkiem jest to by sie nią opiewkować, więc gdy Mad wyjechała do LA to starsza kobieta postanowiła odwiedzić Brendona. Bden nie za bardzo chciał z nią rozmawiać. Wtedy dopiero zaczynał karierę był młody i nie traktował kobiety poważnie. Lecz gdy Maiko starała mu to wszystko wytłumaczyć Urie zaczynał rozumieć, zaczą łączyć wszystkie sytuacje z jego życia. Uwierzył kobiecie i od tamtej pory miał z nią jak najbliższy kontakt. I wkońcu Maiko postanowiła ukazać prawdę Mad którą ukrywała. Kobieta przyszła wtedy tylko po to by ją przygotowac do tej wiadomości. Opowiedziała jej legende o Mulan najstarszej wojowniczji ich rodu aż do samej Maiko. Magda oczywiście była zainteresowana lecz uznawała, że to jest poprostu bajka która była opowiadana przez pokolenia. Po dłuższej rozmowie umówiły sie na sobote o godzinie 17:15 przed domem Mad. Może i dziwna godzina ale jej całe życie jest dziwne więc nie ma sie dziwić. Po wyjściu kobiety Bden jak zwyjle ucieszony ale teraz jeszcze bardziej bez słowa wzią dziewczyne na recę i rzucił ją na kanape. Ona domyślając sie o co chodzi zaczeła mu rozpinać koszule i ...
***********************************************************************************
Przepraszam za błedy i że tak długo nie pisałam ale choroba wykańcza i ten 3 part był pisany 4 razy. Nareszcie skończony, może to nie napisałam tak jak bym miała być z tego zadowolona ale chyba może być.
Maiko ciekawa kobieta, że tak powiem.
OdpowiedzUsuń'Pani Urie' jak to fajnie brzmi.
Mi się podoba, a w szczególności to ostatnie zdanie...<3
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńtroche mi sie z tego bajka taka zrobiła ale sie pisze dalsza częśc tego ostatniego zdania. :]
OdpowiedzUsuń