czwartek, 29 grudnia 2011

Bittersweet...

Szybkim biegiem wsiedli do taksówki, która zawiozła ich na lotnisko. Oczywiście wszyscy sie spóźnili na samolot i musieli czekać na następny przez ok.3 godziny. W każdym razie sie nie nudzili, ponieważ Brendon wpadł na pomysł zrobienia małego koncertu na lotnisku. Z tego całego małego koncertu zrobił sie ogromny koncert i wiele osób także sie spóźniło na własne loty, a co do tego doszło troche ludzi z tego "koncertu" lecieli z nimi do Angli i z tego małego i niewinnego pomysłu narodziła się wielka męczarnia. Zamiast lecieć przez ok. 8 godzin w spokoju i ciszy to przez całą droge mieli chyba wszystkich ludzi któży z nami lecieli na głowie. Każdy chciał usłyszeć jak grają, zrobić sobie z nimi zdj., pogadać, a oni poprostu chcieli sobie pospać w samolocie.
Nareszcie dolecieli, cali i zdrowi. Na lotnisku czekała na nich mama Mad która potem zabrała ich do swojego domu i jak można było zauważyć bardzo cieszyłą się z przyszłego zięcia, cieszyła sie również, że znowu widzi swoją ukochaną córke...

Tak... Nareszcie jesteśmy na miejscu po tej okropnej podróży... Strasznie się ciesze, że moja mama jest przy mnie już dawno ją widziałam, za dawno. Ona sie chyba też cieszy, że widzi mnie i Dallona. Nawiązała szybko kontakt z Bdenem i nie może się z nim rozstać. Ian i Zack już wybyli jak to nazwali " Idziemy na łowy". Co by miało to znaczyć to ja nie wnikam. Dzisiaj chłopcy graja koncert mam nadzieje, że znowu czegoś nie wymyśla, a już jutro lecimy do Polski i mam nadzieje, że już wszyscy tam bedą.
Pan Urie z panem Weekesem oraz panem Smithem gdzieś wyszli a mnie zostawili z mamą żebyśmy mogły spokojnie pogadać. Pierwszym pytaniem mamy było "A kiedy kochanie macie zamiar sie pobrać?" jescze nie zdążyłam odpowiedzieć a moja mama zaczełą go chwalić " No bo wiesz skarbie... On jest bardzo miłym i przystojnym facetem, nawet przystojniejszym od twojego ojca. Brendon jest bardzo uzdolniony i bardzo cie kocha. To wiesz nie wiem na co wy jescze czekacie." Moja odpowiedź brzmiała " Wiesz mamo nie chciałam ci tego mówić tak sama bez Bdena ale chcemy zrobić niespodzianke dziadkom i wam bo chcemy sie pobrać w Zamościu. Już wszystko mamy ustalone i załatwione." a mama Made na to " O Boże kochanie to wspania wreszcie bede miała zięcia i tak wspaniałego!" , "Tak też sie ciescze mamo, że wychodze za mąż."- odpowiedziała Made. " I jescze jedno mamo" - zaczeła Mad. " Ciesze się, że moge być kolejnym dzieckiem legędy". Matka z ulgą przytakneła i powiedziała, że jest dumna, że ma taką córke jak ona. Obydwie wstały i zaczeły sie obściskiwać (oczywiście jak matka z córka).
Za chwile wpadł cały paniczny gang z 2 zgrzewkami piwa i zaczeli szukac otwieracza. Mama Mad, Agnieszka wygrzebała jakiś z szuflady kuchennej i podarowała chłopakom. Zaraz wrócił tato wielce zdziwiony bo to miała być niespodzianka rzywitał sie ze wszytkimi i przysiadł sie do nas, oczywiście na 2 zgrzewkach sie nie skończyło. Ojciec z przyszłym zięciem jak bardzo zgrana rodzina poszli kupić kolejne 4 zgrzewki. Zanim wrócili już wszyscy pousypiali gdzie sie tylko dało a Brednon i jego nowy przyszły tato zasiedni do picia. Jeszcze dobrze nie wypili 1 piwa a też już spali. Następnego ranka jak wiadomo każdy na wielkim kacu, wzieli kompiel (oczywiście osobno, no może były takie 2 zakochane śczęśliwie osobo które lubią brać razem przysznic), zasiedli przed telewizorem i Agnieszka podarowała i po kefirze. Po wypiciu zebrali sie i pojechali do sali koncertowej na próbe a później na koncert. Made robiła zdj. a jej mama stała na widowni i darła sie jak nastoletnia fanka widząc swojego idola. Koncert trwał i trwał mama Mad była już zmęczona tak samo jak chłopcy i pragneła tylko ciepłego łóżka, ale już nie tak samo jak inni ale napewni nie jak te 2 zakochane osoby. One miały zapotrzebowanie na sex to po 1 po 2 dużo piwa i też ciepłe łóżko............

1 komentarz:

  1. O ja! Podoba mi się.
    Tata upił się z Brendonem xD
    Pisz, pisz szybciej i częściej, bo nie mogę czekać <3

    OdpowiedzUsuń