Szybkim biegiem wsiedli do taksówki, która zawiozła ich na lotnisko. Oczywiście wszyscy sie spóźnili na samolot i musieli czekać na następny przez ok.3 godziny. W każdym razie sie nie nudzili, ponieważ Brendon wpadł na pomysł zrobienia małego koncertu na lotnisku. Z tego całego małego koncertu zrobił sie ogromny koncert i wiele osób także sie spóźniło na własne loty, a co do tego doszło troche ludzi z tego "koncertu" lecieli z nimi do Angli i z tego małego i niewinnego pomysłu narodziła się wielka męczarnia. Zamiast lecieć przez ok. 8 godzin w spokoju i ciszy to przez całą droge mieli chyba wszystkich ludzi któży z nami lecieli na głowie. Każdy chciał usłyszeć jak grają, zrobić sobie z nimi zdj., pogadać, a oni poprostu chcieli sobie pospać w samolocie.
Nareszcie dolecieli, cali i zdrowi. Na lotnisku czekała na nich mama Mad która potem zabrała ich do swojego domu i jak można było zauważyć bardzo cieszyłą się z przyszłego zięcia, cieszyła sie również, że znowu widzi swoją ukochaną córke...
Tak... Nareszcie jesteśmy na miejscu po tej okropnej podróży... Strasznie się ciesze, że moja mama jest przy mnie już dawno ją widziałam, za dawno. Ona sie chyba też cieszy, że widzi mnie i Dallona. Nawiązała szybko kontakt z Bdenem i nie może się z nim rozstać. Ian i Zack już wybyli jak to nazwali " Idziemy na łowy". Co by miało to znaczyć to ja nie wnikam. Dzisiaj chłopcy graja koncert mam nadzieje, że znowu czegoś nie wymyśla, a już jutro lecimy do Polski i mam nadzieje, że już wszyscy tam bedą.
Pan Urie z panem Weekesem oraz panem Smithem gdzieś wyszli a mnie zostawili z mamą żebyśmy mogły spokojnie pogadać. Pierwszym pytaniem mamy było "A kiedy kochanie macie zamiar sie pobrać?" jescze nie zdążyłam odpowiedzieć a moja mama zaczełą go chwalić " No bo wiesz skarbie... On jest bardzo miłym i przystojnym facetem, nawet przystojniejszym od twojego ojca. Brendon jest bardzo uzdolniony i bardzo cie kocha. To wiesz nie wiem na co wy jescze czekacie." Moja odpowiedź brzmiała " Wiesz mamo nie chciałam ci tego mówić tak sama bez Bdena ale chcemy zrobić niespodzianke dziadkom i wam bo chcemy sie pobrać w Zamościu. Już wszystko mamy ustalone i załatwione." a mama Made na to " O Boże kochanie to wspania wreszcie bede miała zięcia i tak wspaniałego!" , "Tak też sie ciescze mamo, że wychodze za mąż."- odpowiedziała Made. " I jescze jedno mamo" - zaczeła Mad. " Ciesze się, że moge być kolejnym dzieckiem legędy". Matka z ulgą przytakneła i powiedziała, że jest dumna, że ma taką córke jak ona. Obydwie wstały i zaczeły sie obściskiwać (oczywiście jak matka z córka).
Za chwile wpadł cały paniczny gang z 2 zgrzewkami piwa i zaczeli szukac otwieracza. Mama Mad, Agnieszka wygrzebała jakiś z szuflady kuchennej i podarowała chłopakom. Zaraz wrócił tato wielce zdziwiony bo to miała być niespodzianka rzywitał sie ze wszytkimi i przysiadł sie do nas, oczywiście na 2 zgrzewkach sie nie skończyło. Ojciec z przyszłym zięciem jak bardzo zgrana rodzina poszli kupić kolejne 4 zgrzewki. Zanim wrócili już wszyscy pousypiali gdzie sie tylko dało a Brednon i jego nowy przyszły tato zasiedni do picia. Jeszcze dobrze nie wypili 1 piwa a też już spali. Następnego ranka jak wiadomo każdy na wielkim kacu, wzieli kompiel (oczywiście osobno, no może były takie 2 zakochane śczęśliwie osobo które lubią brać razem przysznic), zasiedli przed telewizorem i Agnieszka podarowała i po kefirze. Po wypiciu zebrali sie i pojechali do sali koncertowej na próbe a później na koncert. Made robiła zdj. a jej mama stała na widowni i darła sie jak nastoletnia fanka widząc swojego idola. Koncert trwał i trwał mama Mad była już zmęczona tak samo jak chłopcy i pragneła tylko ciepłego łóżka, ale już nie tak samo jak inni ale napewni nie jak te 2 zakochane osoby. One miały zapotrzebowanie na sex to po 1 po 2 dużo piwa i też ciepłe łóżko............
czwartek, 29 grudnia 2011
czwartek, 8 grudnia 2011
Chińska legenda?...
Kolejny tydzień w trasie, kolejne kilometry, koncerty, hotele a ja mam zapalenie oskrzeli. Musze brać jakieś bolesne zastrzyki i dużo spać. Ale jak można dużo spać w tourbusie? Chce już do domu mam tego wszystkiego dosyć tylko jedno mnie w tym cieszy, że Urie mnie poprosił o ręke i za niedługo bede już Panią Urie. Jestem teraz chyba najbardziej znaną narzeczoną na świecie. W domu podpbno czeka na mnie wielka niespodzianka cóż musze wyzdrowieć. Jest jescze 2 tygodnie do końca trasy. a za 3 tygodnie wyjeżdzamy do Angli a za 4 tygonie do Polski na 8 miesieczne wakacje dla całego zespołu i ich rodzin. Siostrzenica organizuje już mały koncert narazie wie o tym tylko ona i my. Z tego co mi powiedziała to i też w Polsce jesteśmy bardzo znani a ten koncert to bedzie przedsmak tego co bedzie sie działo...
To już ostatni dzień tras, nareszcie dotrzemy do domu. Te 3 miesiące były tak bardzo cudowne i nieprzewidywalne, chociaż jestem zmeczona to już nie moge sie doczekać kolejnej trasy...
Tourbus podwiozł ich do domu, wzieli swoje walizki i weszli jak najszybciej do domu. Pierwsze co zrobobiła Made to rzuciała sie na kanape, zamkneła oczy i nie trzeba było długo czekać aż zaczełą słodko chrapać. Brendon włożył piwo do lodóki wykonał jeden telefon i zaniósł Mad do sypialni, przykrył ją kocem i zamkną drzwi.
Dziewczyne zbudził dzwonek do drzwi, usłyszała głos jej ukochanego z prośbą żeby zachowywać się w miarę cicho bo ona jeszcze śpie i aby ta sprawa była dla niej niespodzianka. Nic więcej nie usłyszała bo po domu zaczą sie rozlegać głos czajnika. Made wstała zarzyła kompieli i doprowadziłą się do ładu. Zchodząc po schodach usłyszała znajomy dla niej głos lecz nie mogła sobie przypomnieć do kogo on należy. Powoli zbliżając sie do salonu widziała buty, potem Qipao, dłonie, długie siwo-czarne włosy. Gdy zobaczyła twarz zaczełą piszczeć i skakać z radości gdy zobaczyła osobe która była najlepsza przyjaciółka jej babci . Maiko jej przyszywana babcia mieszkała u nich jak Mad dorastała aż do jej wyjazdu do Angli. Później Maiko wróciła do Chin i Made już nie miała z nią kontaktu. Dziewczyna podbiegł do swojej drugiej babci i zaczełą jak obściskiwać. Po jakiś 10 minutach powitania wszyscy usiedli i dopwiero wtedy Mad zaczełą sie zastanawiać jak Brendon poznal Maiko i od kogo sie dowiedział że ktoś taki istniał w moim życiu. Może wam sie to wyda dziwne ale Maiko była dziewczyną która byłą wychowana w tradycyjnej Chińskiej rodzinie i jej "moc" odziedziczyłą po swojej babce Midori. Wszystkie kobiety z tego rodu miały imiona zaczynające sie na litere "m". Maiko nie mogła mieć dzieci więc jej ród pokoleń kobiecych zamarł. Prawdziwa babcia Made chciała pocieszyć i swoją przyjaciółce i nazwała swoją wnuczke Magdalena a Made wzieło się od imienia Madoka. Od tamtego czasu Magda była uczona po kryjomu nic nie mówiąc jej matce Chińskiej sztuki walki i wróżenia. Mad wmawiano, że jest to tylko taka zabawa. Dziewczyna do tej pory nie zdaje sobie sprawy jaką moc odziedziczyła. A co w tym wszystkim robi Brendon? Całe życie Magdy zostało zaplanowane od jej urodzenia do życia z Bdenem. Gdy Mad wyjechała do Angli Maiko pojechała za nią, gdy wyjechała do Ameryki Maiko zrobiła to samo. Zawsze była przy niej. Zawsze ją naprowadzała jak na najlepszą droge. Maiko została jej mistrzem. Jej obowiązkiem jest to by sie nią opiewkować, więc gdy Mad wyjechała do LA to starsza kobieta postanowiła odwiedzić Brendona. Bden nie za bardzo chciał z nią rozmawiać. Wtedy dopiero zaczynał karierę był młody i nie traktował kobiety poważnie. Lecz gdy Maiko starała mu to wszystko wytłumaczyć Urie zaczynał rozumieć, zaczą łączyć wszystkie sytuacje z jego życia. Uwierzył kobiecie i od tamtej pory miał z nią jak najbliższy kontakt. I wkońcu Maiko postanowiła ukazać prawdę Mad którą ukrywała. Kobieta przyszła wtedy tylko po to by ją przygotowac do tej wiadomości. Opowiedziała jej legende o Mulan najstarszej wojowniczji ich rodu aż do samej Maiko. Magda oczywiście była zainteresowana lecz uznawała, że to jest poprostu bajka która była opowiadana przez pokolenia. Po dłuższej rozmowie umówiły sie na sobote o godzinie 17:15 przed domem Mad. Może i dziwna godzina ale jej całe życie jest dziwne więc nie ma sie dziwić. Po wyjściu kobiety Bden jak zwyjle ucieszony ale teraz jeszcze bardziej bez słowa wzią dziewczyne na recę i rzucił ją na kanape. Ona domyślając sie o co chodzi zaczeła mu rozpinać koszule i ...
***********************************************************************************
Przepraszam za błedy i że tak długo nie pisałam ale choroba wykańcza i ten 3 part był pisany 4 razy. Nareszcie skończony, może to nie napisałam tak jak bym miała być z tego zadowolona ale chyba może być.
To już ostatni dzień tras, nareszcie dotrzemy do domu. Te 3 miesiące były tak bardzo cudowne i nieprzewidywalne, chociaż jestem zmeczona to już nie moge sie doczekać kolejnej trasy...
Tourbus podwiozł ich do domu, wzieli swoje walizki i weszli jak najszybciej do domu. Pierwsze co zrobobiła Made to rzuciała sie na kanape, zamkneła oczy i nie trzeba było długo czekać aż zaczełą słodko chrapać. Brendon włożył piwo do lodóki wykonał jeden telefon i zaniósł Mad do sypialni, przykrył ją kocem i zamkną drzwi.
Dziewczyne zbudził dzwonek do drzwi, usłyszała głos jej ukochanego z prośbą żeby zachowywać się w miarę cicho bo ona jeszcze śpie i aby ta sprawa była dla niej niespodzianka. Nic więcej nie usłyszała bo po domu zaczą sie rozlegać głos czajnika. Made wstała zarzyła kompieli i doprowadziłą się do ładu. Zchodząc po schodach usłyszała znajomy dla niej głos lecz nie mogła sobie przypomnieć do kogo on należy. Powoli zbliżając sie do salonu widziała buty, potem Qipao, dłonie, długie siwo-czarne włosy. Gdy zobaczyła twarz zaczełą piszczeć i skakać z radości gdy zobaczyła osobe która była najlepsza przyjaciółka jej babci . Maiko jej przyszywana babcia mieszkała u nich jak Mad dorastała aż do jej wyjazdu do Angli. Później Maiko wróciła do Chin i Made już nie miała z nią kontaktu. Dziewczyna podbiegł do swojej drugiej babci i zaczełą jak obściskiwać. Po jakiś 10 minutach powitania wszyscy usiedli i dopwiero wtedy Mad zaczełą sie zastanawiać jak Brendon poznal Maiko i od kogo sie dowiedział że ktoś taki istniał w moim życiu. Może wam sie to wyda dziwne ale Maiko była dziewczyną która byłą wychowana w tradycyjnej Chińskiej rodzinie i jej "moc" odziedziczyłą po swojej babce Midori. Wszystkie kobiety z tego rodu miały imiona zaczynające sie na litere "m". Maiko nie mogła mieć dzieci więc jej ród pokoleń kobiecych zamarł. Prawdziwa babcia Made chciała pocieszyć i swoją przyjaciółce i nazwała swoją wnuczke Magdalena a Made wzieło się od imienia Madoka. Od tamtego czasu Magda była uczona po kryjomu nic nie mówiąc jej matce Chińskiej sztuki walki i wróżenia. Mad wmawiano, że jest to tylko taka zabawa. Dziewczyna do tej pory nie zdaje sobie sprawy jaką moc odziedziczyła. A co w tym wszystkim robi Brendon? Całe życie Magdy zostało zaplanowane od jej urodzenia do życia z Bdenem. Gdy Mad wyjechała do Angli Maiko pojechała za nią, gdy wyjechała do Ameryki Maiko zrobiła to samo. Zawsze była przy niej. Zawsze ją naprowadzała jak na najlepszą droge. Maiko została jej mistrzem. Jej obowiązkiem jest to by sie nią opiewkować, więc gdy Mad wyjechała do LA to starsza kobieta postanowiła odwiedzić Brendona. Bden nie za bardzo chciał z nią rozmawiać. Wtedy dopiero zaczynał karierę był młody i nie traktował kobiety poważnie. Lecz gdy Maiko starała mu to wszystko wytłumaczyć Urie zaczynał rozumieć, zaczą łączyć wszystkie sytuacje z jego życia. Uwierzył kobiecie i od tamtej pory miał z nią jak najbliższy kontakt. I wkońcu Maiko postanowiła ukazać prawdę Mad którą ukrywała. Kobieta przyszła wtedy tylko po to by ją przygotowac do tej wiadomości. Opowiedziała jej legende o Mulan najstarszej wojowniczji ich rodu aż do samej Maiko. Magda oczywiście była zainteresowana lecz uznawała, że to jest poprostu bajka która była opowiadana przez pokolenia. Po dłuższej rozmowie umówiły sie na sobote o godzinie 17:15 przed domem Mad. Może i dziwna godzina ale jej całe życie jest dziwne więc nie ma sie dziwić. Po wyjściu kobiety Bden jak zwyjle ucieszony ale teraz jeszcze bardziej bez słowa wzią dziewczyne na recę i rzucił ją na kanape. Ona domyślając sie o co chodzi zaczeła mu rozpinać koszule i ...
***********************************************************************************
Przepraszam za błedy i że tak długo nie pisałam ale choroba wykańcza i ten 3 part był pisany 4 razy. Nareszcie skończony, może to nie napisałam tak jak bym miała być z tego zadowolona ale chyba może być.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)