sobota, 5 listopada 2011

Made life...

Zacznę troche później niż ta historia miała swój początek.
Jestem teraz w trasie z chłopakami, nie mam za bardzo czasu żeby pisać ale gdy występują mam chwile dla siebie. Siadam sobie w garderobie i odpływam. Zapominam o planach, obowiązkach jestem sama. Całkiem sama w tej opuszczonej garderobie. To może zaczne od mojego ukochanego bruneta. Ma piękne wielkie brązowe oczy kocham jego małą zapuszczoną brudke i gdy układa ręką opadające włosy na oczy. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu nawet nie pomyślałam, że będe z kimś takim którego widziałam tylko w teledyskach lub na zdjęciach. Może to dziwne ale gdy jestem przy nim kocham sie na niego wgapiać tak jak kiedyś na zdjęcia. Achhhh co za cudowie jest móc go mieć przy sobie. Teraz może opowiem o moim ukochanym przyjacielu. To właśnie przez niego poznałam sie z Brendonem. Dallon Weekes tak właśnie się nazywa. Gdyby nie on bym chyba nadal robiła zdjęcia do dowodów. Do zespołu należa jeszcze Spencer i Ian , też ich bardzo lubie ale własnie Bden i Dallon są najważniejszymi osobami w moim życiu.
Z Brendonem mieszkamy w LA jak reszta chłopaków. Jestesmy wszyscy ze sobą zżyci nie możemy wysiedzieć bez siebie nawet jednego dnia. Czasem jest tak że idziemy do kogoś i bez rozmowy zasypiamy na sobie. Często mają spotkania z fanami i robie im zdjęcia, później zaczyna sie oczywiście zbiorowe wybieranie. Brendon jak zwykle wyraża swoje zdanie, że i tak na każdym zdjęciu ma dziwną twarz i jemu to obojętne które wybierzemy ale i tak wszyscy wiedza, że chodzi mu o radość fanek. Bden nie opuścił chyba żadnej okazji żeby nie zrobić sobie zdjęcia z fanami lub z nimi nie pogadać. Bardzo często gdzieś wyjeźdzamy, mój brązowooki często mnie namawia żebyśmy pojechali na weekend do mojej rodziny do Londynu. Wiem, że to dla niego ważne żebym była w bliskim kontakcie z rodzicami ale wiem też że rozstanie z chłopakami było by załamaniem psychicznym dla nas wszystkich. Spotykam się tylko wtedy kiedy jesteśmy w trasie i odwiedzamy Anglie. Z Dallonem poznałam sie przez naszych rodziców, są dobrymi znajomymi na początku za sobą nie przepadaliśmy dopiero gdy mieliśmy po jakieś 18 lat dorośliśmy do siebie i zaczeliśmy gadać. Na początku myślałam, że będziemy razem bo dobrze sie dogadywaliśmy ale mieszkaliśmy nieco daleko od siebie i to by była poprostu parodia. Gdyby nie to, że pojechałam na studia do LA to chyba nigdy nie poznała bym się z Brendonem nie miałą bym tak cudownego życia jak teraz. Jest mi z tym dobrze mam Brendona, Dallona w każdej chwili moge zadzwonić do rodziców ale brakuje mi dziadków. Gdy mieszkałąm jescze w Angli siedziałam u nich całe wakacje a ostanio widziałam się z nimi jakieś 3 lata temu. Chce namówić chłopaków na specjalną trase po Polsce i myśle, że się zgodzą. Musze uruchomić swoje kontakty u mojej siostrzenicy może ma kogoś znajomego kto słucha padów. O! Chłopcy idą...

Madeee!! Kochanie! Brendon pocałował bardzo namiętnie Mad i zbytnio sie nie przejmował, że prawie ją rozbierał ale oni byli już przyzwyczajeni. Później przywitała sie z innymi chłopakami ale już tak bardziej normalnie. I jak tam koncert? -zapyatła Made. Dallon sie wyrwał i opowiadał jej przez jakieś bite 30 min. jak Brendon skakał po scenie i te inne rzeczy co już ją zabardzo nie interesowały. Cały czas była wpatrzona w Bdena i wiedziała co bedzie się szykowało w nocy. Achh jaką maiłą na niego ochote. Po wyjściu z garderoby i wypiciu jakiś 2 zgrzewek piwa przez wszystkich przenieśli sie do hotelu i rozeszli sie do swoich pokoi.
Made jeszcze dobrze nie zamkneła drzwi a już była na podłodze rozbierając sie z Brendonem.

Mad zbudziły lekkie muśnięcia ustami po jej kręgosłupie które kierowały się to jej twarzy. Dobrze wiedziała, że jak bedzie udawać, że spi to zrobi mu jeszcze wiekszą przyjemność. Nagle poczuła jego usta na swoich i bezwarunkowo zaczeła się z nim całować. To nie było zwyczajne całowanie, całowali się tak jak by miał być za chwile koniec świata a oni już nigdy mieli się nie spotkać.
Troche jescze to potrwało (czyt. w tym czasie powinni zjeść śniadanie i obiad i wypić angielską herbatke) po oczywiście wspólnej kompieli i zjedzeniu posiłku spotkali się z chłopakami i poszli na próbe. Made jak zwykle wzieła swój aparat bo jak by to było gdyby dziś nie dodali nowaych zdjęć z trasy fani by ja chyba rozszarpali. Po próbie wszyscy umówili się na mały clubing.
Ten ich clubing wcale nie był taki mały... Dobrze, że mieli 3 dni wolnego (przerwa w trasie) i mogli dobrze odpocząć. Mad o dziwo po imprezie wstała bardzo wcześnie pocałowała Bdena w policzek, zostawiła dla niego kartke z wyjaśneiniem i szybko wybiegła z pokoju hotelowego.
Brendon się przebudził zszokowany i lekko zamroczony zaczą szukać Mad. Nigdzie jej nie mógł znaleść dzwonił, pytał się wszystkich czy nikt jej nie widział. Po pewnym czasie podeszłą do niego pokojówka wyciągając do niego dłoń z kopertą. Brunet zdezorientowany nie wiedział o co kobiecie chodzi i zapytał się co ona od niego chce jeżeli chce mu zapłacić za sex to ma dziewczyne i nie jest męską dziwką żeby robić takie "rzeczy". Ona szybko zaprzeczyła i wyjaśniła mu, że znalazła to pod łóżkiem. Bdenowi zrobiło się głupio, podziękował pokojówce i daj jej napiwek o dość dużej sumie. Brendon szybko rozerwał koperte i wyciągną jej zawartość. Przeczytał to kilka razy bo niedowieżał temu co czyta. Kiedy do niego dotarło co się święci opadł na fotel i zaczą spokojnie oddychać po chwili zorientował się i pobiegł do swojego pokoju po portfel i wybiegł do jubielera, później wykupił całą restauracje i apartament w środku miasta wybrał się do sklepu po nowe ubrania i wrócił jak gdyby nic do hotelu na próbe...
Kiedy weszła tam Made Brendon poprosił chłopaków żeby już skończyć na dziś bo ma bardzo ważna sprawe do załatwienia. Oczywiście się zgodzili i tak by już nie mieli z niego wielkiego pożytku. Chłopak zeskoczył ze scenki, złapał Mad za dłoń i zaciągna ja do pokoju. Oznajmił jej, że dzisiaj zabiera ją na kolacje i nie ma żadnych wymówek. Dziewczyna oczywiście się zgodziła, przebrali się i Brendon zamówił taksówkę.
Made była dość zdziwiona, że nie ma gości ale to Bden on potrafi wszystko zaczeli jeść... Po chwili rozmowy Brendon wstał, uklękną przed Mad i ... 





*Przepraszam za wszelkie błędy i pisze poraz pierwszy takie coś i chce się sprawdzić piszcie wszystko w komentarzach. Z góry dzieki. 

2 komentarze:

  1. Aww... cudo <3
    To z tym seksem i pokojówką to takie Brendonowate xD
    Podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Popraw błędy ortograficzne, literówki a tak to powinno być dobrze, widać,że masz pomysł:) Pozdrawiam, Izzie

    OdpowiedzUsuń